Magazyn Powiatowy/Nasze imprezy/Nasze konkursy/Nasz patronat/Obwieszczenia/Praca/Przetargi/Ogłoszenia SMS
Redakcja/Prenumerata/Biuro ogłoszeń/Cennik ogłoszeń/Napisz do nas/Promocja/Miss Lata 2012/Miss & Mister/Partnerzy
19 maja 2012r., imieniny: Iwa, Piotra, Celestyna
Niezbednik
Transport. Przeprowadzki. Holowanie, 514 – 805 – 123 (fak.351-oo)
Wynajmę powierzchnię 160 m2 pod działalność gospodarczą, e-mail: sekretariat@wiomar.pl, tel. 606 – 208 – 887 (fak.397-o)
Korepetycje. Profesjonalne i skuteczne przygotowanie do matury i innych egzaminów z matematyki, indywidualnie i w małych grupach, 603 – 847 – 463 (fak.52-o)
Układanie kostki brukowej. Usługi koparko-ładowarką. Docieplenia budynków, 605 – 956 – 535 (p-0178-o-i)
Nr 21 (1642)20 maja 2012r.
Sonda
Czy prezydent, rząd i polscy politycy powinni zbojkotować EURO 2012 na Ukrainie?
Samorządowiec
Wyróżniona w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010
Ja z Łomży!
Michalczyk Kondratowicz – Krzystyna Michalczyk - Kondratowicz zbiera nakrętki w akcji „Kontaktów”: - „Trzeba wykorzystać każdą sytuację, by pomóc”
Przerażona mama wygląda zza firanki na ulicę (dzisiejsza ul. Wojska Polskiego), gdzie zatrzymała się buda gestapowców. „Ubierajcie się, przyjechali po nas!”, szepnęła. Maleńka Krysia schowała się do ... szuflady w komodzie! Na szczęście, nie przyjechali po nich, tylko po sąsiadów z przeciwka. Zabrali całą rodzinę, którą zamordowali w Lesie Jeziorkowskim.
Ojciec Krystyny Michalczyk - Kondratowicz, inżynier rolnik, absolwent SGGW w Warszawie, do wojny pracownik łomżyńskiego Urzędu Ziemskiego, był oficerem AK. Dla rodziny oznaczało to nieustające zagrożenie. Gdy w styczniu 1945 roku przez Łomżę ostatni raz przetoczył się front, Stanisław Michalczyk został aresztowany przez NKWD i wywieziony do obozu w Ostaszkowie. W zrujnowanej Łomży matka Leokadia (Lilka) została z czworgiem dzieci. „Żyliśmy z tego, co mama wyhodowała w ogrodzie. Pomagali nam ojcowie kapucyni”, wspomina. Ojciec wrócił w 1948 roku. Krysia nie chciała się z nim przywitać i pytała, kto to jest ten obcy pan z wąsami...
Jako jeden z nielicznych fachowców w Łomży, choć z akowską przeszłością otrzymał zadanie zorganizowania pierwszego w Polsce Techikum Weterynaryjnego. Szkoła, przeznaczona dla uczniów po przedwojennej tzw. małej maturze, ruszyła w 1950 roku. Uczniowie ściągnęli do Łomży z całej Polski, jedni prosto z wojska, inni z partyzantki... Stanisław Michalczyk był odwoływany z funkcji dyrektora i przywracany na stanowisko w zależności od „kursu” władzy wobec akowców. „Gdy chodziłam do Liceum na Bernatowicza, koleżanki prosiły mnie, żeby ojciec pozwolił przystojnym chłopcom z Wety, która miała siedzibę na sąsiedniej ul. Stacha Konwy, przychodzić na nasze szkolne zabawy. Tata spełniał prośbę i przyprowadzał ich osobiście”.
Od rodziców nauczyła się uporu w dążeniu do celu, cenienia tego, co się samemu osiągnie, radości z każdego sukcesu, każdego drobiazgu. Dzięki temu, jak mówi, w dorosłym życiu nie bała się wyzwań. Młodą, drobnej postury, szczupłą prawniczkę z Łomży zauważyli jej szefowie z ówczesnej Prokuratury Wojewódzkiej w Białymstoku. Jako pierwsza kobieta w województwie została szefową Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. „Często słyszałam, nawet od moich szefów, że sobie nie poradzę, bo jestem kobietą. Gdy naczelnik Bielska Podlaskiego mnie zobaczył, był przerażony. . Potem śmiał się z tego. Ja wtedy sobie mówiłam: ”. W kilka lat postawiła bielską jednostkę „na nogi”, cały czas marząc o powrocie do Łomży.
Gdy wreszcie wróciła, znów musiała udawadniać, że sobie poradzi. Prokuratura Rejonowa mieściła się w kamieniczce Konarzewskich przy Starym Rynku. Obok był bar, a przed nim pijacy, którzy załatwiali się w korytarzu. Gdy codziennie rano zjawiała się w pracy, witała ją „warta honorowa”. W jej gabinecie były zacieki na suficie, dymiący piec, okopcone ściany i ... góra akt zaległych spraw na stole. Były tylko dwa miejsca dla podejrzanych. Gdy trafiło się trzech, jeden siedział na podłodze obok przepierzania, za którym była toaleta. Ruszyła w miasto na poszukiwanie lepszej siedziby. Ale Łomża stała się miastem wojewódzkim i był ogromny głód lokali...
Wiele lat z uporem, krok po kroku budowała najpierw łomżyńską Prokuraturę Rejonową, potem Okręgową tak, by służyły ludziom. Były momenty, że musiała bronić jej przed „reformami”. „Każdy nowy minister sprawiedliwości, a zmieniali się średnio co rok, za cel stawiał sobie wprowadzenie reform, które polegały albo na likwidacji małych prokuratur, albo na decyzji poprzednika”, wspomina. Najcięższy moment przeżyła za ministra Lecha Kaczyńskiego. „W Ministerstwie na mój widok wołali: . Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości preswazji, byłyśmy załamani i już chcieliśmy się poddać. Wtedy, powiedzmy, pomogła ... Opatrzność. Prokuratura ocalała. Trzy miesiące później nastał nowy minister, który wszystkie poprzednika!”, śmieje się.
Po przejściu w stan spoczynku w 2006 roku (odchodziła z funkcji prokuratora okręgowego w Łomży, którą sprawowała ostatnie sześć lat) swoją wiedzę i doświadczenie postanowiła spożytkować w pracy społecznej. Jest prezesem Oddziału Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Została radną Rady Miejskiej. „Kieruję się rzymską zasadą, że dobro ludzi jest najwyższym prawem. Jeśli można coś zrobić dla Łomży, to trzeba to zrobić bez oczekiwania na poklask”, mówi. W Radzie mijającej kadencji wiele razy ważniejsze były partyjne lub prywatne interesy. Wtedy zabierała głos i był to zawsze głos rozsądku.
Jej zdaniem, samorząd powinien jak najszybciej określić, jakim miastem ma być Łomża, a potem dążyć do tego konsekwentnie, krok po kroku. Ale wizja musi być rzetelna i realna. „Gdy czytam wyborcze ulotki, widzę pustosłowie, brak rzetelności, hasła pod publikę. Gdy czytam, że ktoś chce przedłużenia kolei z Łomży do Grajewa, to ogarnia mnie śmiech, bo przecież chyba najpierw musiałaby być kolej do Łomży! Gdy czytam, że inwestorzy zbiegliby się do Łomży, gdyby Łomża była miastem bezpiecznym, to ... powstrzymam się od komentarza. Moim zdaniem, Łomża powinna rozwijać to, w czym zawsze była dobra: oświatę, naukę, handel, usługi. Budujmy nasze miasto tak, by służyło nie tylko nam, ale także było potrzebne ludziom z całej okolicy”.
Maria Kaczyńska
Starosta zambrowski Stanisław Rykaczewski wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu zambrowskiego
Służba oceniona
„To była trudna, odpowiedzialna i ważna kadencja. Skupiliśmy się na oświacie, polepszeniu warunków kształcenia młodzieży i warunków pracy nauczycieli. Drugą ważną dziedziną była służba zdrowia. Dobrze, że szpital powrócił do samorządu powiatowego z udziałem większościowym”, mówi starosta zambrowski Stanisław Rykaczewski.
Szpital nie tylko powrócił do starostwa. W tym roku zostały wymienione okna i elewacja, zakończony remont bloku porodowego. Trwa remont oddziału dziecięcego. Starostwo wydało już 1 700 000 zł, do tego 1 600 000 zł dołożyło miasto i gmina Zambrów 200 000 zł. Wniosek o dofinansowanie budowy bloku operacyjnego czeka w rezerwie.
Odnowiony został Ośrodek Szkolno-Wychowawczego w Długoborzu, Bursa Szkolna nr 1, Zespół Szkół Ogólnokształcących, przy którym powstała hala sportowa i boisko. Budowa drugiej hali rozpoczęła się latem przy Zespole Szkół nr 1, będą z niej korzystać także uczniowie Zespołu Szkół Agroprzedsiębiorczości. Starosta podkreśla, że nie byłoby tych inwestycji bez wcześniejszych starań o dotacje, które otrzymał na halę sportową, boisko, Ośrodek w Długoborzu, także na stworzenie Powiatowego Ośrodka Wsparcia dla niepełnosprawnych intelektualnie.
„W pracy kieruję się uczciwością, traktuję ją jak służbę ludziom bez względu na przynależność polityczną, czy religijną. Choć są godziny przyjęć, może do mnie przyjść każdy w każdej chwili, w każdym dniu i w każdej godzinie, gdy tylko jestem w urzędzie. Cieszę się z wyróżnienia w Plebiscycie. To dla mnie ocena, że to, co robię, jest dobrze odbierane przez społeczeństwo”, powiedział starosta Stanisław Rykaczewski.
Wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 2010 powiatu grajewskiego
W gminie jak w rodzinie
Wójtem jest od 16 kwietnia 2007 roku. Zdobył mandat w wyborach uzupełniających, gdy jego poprzednik, który sprawował urząd 16 lat, został posłem. „Wystartowało wtedy aż 8 kandydatów. Wcześniej nie startował nikt, z poprzednikiem stawałem w szranki tylko ja”, wspomina Robert Ziemkiewicz, wójt Radziłowa.
Jest dumny z tego, co udało mu się zrobić. Sądził, że planuje na wyrost, a tymczasem zrobił więcej, niż planował! W trzy lata uzyskał cztery razy więcej funduszy inwestycyjnych, niż jego poprzednik w cztery kadencje. Pod względem sięgania po pieniądze unijne gmina Radziłów jest na pierwszym miejscu w powiecie grajewskim. W ubiegłym roku była na 10, w tym jest na 27 miejscu w Podlaskiem. „Do rankingu wchodzą umowy, zawarte od kwietnia do kwietnia. W tym roku większość umów podpisywałem po kwietniu. Kolejne inwestycje, zmieniające oblicze gminy, wejdą do przyszłorocznego rankingu”, oblicza.
Jest skuteczny w zabiegach o pieniądze nie tylko dlatego, że się stara. Inni starają się i im nie wychodzi. Przede wszystkim dlatego, że jest kompetentny, ma dobrych współpracowników i zna się na biurokracji (wcześniej wiele lat był pracownikiem Urzędu Gminy). Jego zdaniem, wójt nieobeznany z biurokracją może pewnych rzeczy nie rozumieć i przegrywa w wyścigu do kasy. „Wśród ludzi jest jeszcze przekonanie, że być wójtem to nic trudnego, wystarczy wygrać wybory i już się rządzi i dzieli. Bycie wójtem to nie tylko dzielenie, to także zabieranie. Tak jak w państwie. Dobre państwo czasem zabiera pieniądze i przywileje grupom, by dzielić je równomiernie. Większość społeczeństwa myśli, że w gminie jest worek pieniędzy, a tak nie jest. Liczymy się bardziej z każdą złotówką, niż w rodzinie, oglądamy ją pięć razy, zanim wydamy. Ktoś nieobeznany z realiami w kampanii wyborczej obiecuje, że da podwyżki nauczycielom czy urzędnikom, więcej przeznaczy na biednych, a potem nie potrafi się w tym odnaleźć, gdyż realia są zupełnie inne, niż sobie wyobrażał. Ja nigdy nie składam obietnic bez pokrycia, bo to jest nieuczciwe. Czasem też śmieszne, gdy kandydat obiecuje coś, co od niego w ogóle nie zależy. Uważam, że do demokracji w pełni dojrzejemy wtedy, gdy będziemy wybierać nie tych, którzy obiecują, że dadzą, tylko tych, którzy mówią, że będą zabierać”.
Za najważniejszą sprawę w samorządzie uważa zgodę. W gminie, jak w rodzinie, wszystkie kłótnie idą na minus.
Laureatka Plebiscytu „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu wysokomazowieckiego
Wspólne budowanie
Park rekreacji w centrum Czyżewa, nowy ośrodek zdrowia w Czyżewie, kompleks boisk Orlika, odnowione przedszkole, nowe ulice, chodniki. Dziś Czyżew ma miejski wygląd i charakter. Potwierdzenie, że Czyżew od 1 stycznia 2011 jest miastem, będzie tylko formalnością.
„Wszyscy przygotowywaliśmy się do >miejskości<. Sięgaliśmy po unijne dotacje i budowaliśmy. Ale nie tylko w samym Czyżewie, w całej gminie”, mówi wójt Anna Bogucka.
Do gminnego budżetu, który wynosi 18 mln zł, w tym roku gmina pozyskała z różnych programów (unijnych i budżetu państwa) prawie 8 mln. Za „ściągnięte” w całej kadencji z zewnątrz pieniądze odnowione zostały ośrodki zdrowia w Czyżewie i Rosochatem Kościelnem, zmodernizowane remizy i wiejskie świetlice, szkoły, zmodernizowana oczyszczalnia ścieków i stacja uzdatniania wody, skanalizowane budynki na stacji kolejowej, w całej gminie powstało wiele kilometrów dróg. „We wsiach musi być dobra komunikacja”, powtarzała wójt Bogucka. W tym roku realizowany jest duży program budowy 264 przydomowych oczyszczalni ścieków. Zaczął się remont zabytkowych grobowców na cmentarzu parafialnym, porównywanym do warszawskich Powązek.
Anna Bogucka wiele potrzeb widzi sama, bo od lat tu mieszka. Inne zgłaszają radni albo mieszkańcy gminy w czasie bezpośrednich spotkań. Wójt uważa, że jeżeli ktoś się o coś upomina, to znaczy, że jest dla niego ważne albo dla mieszkańców jego miejscowości. I trzeba tę sprawę rozwiązać. Ostatnie „rozwiązanie” to utworzenie w przychodni w Czyżewie poradni rehabilitacyjnej. Gabinety wyposażone w specjalistyczny sprzęt zostaną otwarte za kilka dni. Chorzy nie będą już musieli jeździć do Wysokiego Mazowieckiego na zabiegi.
Utworzenie w Czyżewie zalewu z parkiem rekreacji, to inne „upomnienie” czyżewian. Projekt już w przygotowaniu.
„Dobrze współpracuje mi się z mieszkańcami, a wygrana w Plebiscycie, która była miłym zaskoczeniem, jest jeszcze jednym przejawem sympatii mieszkańców. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali”, powiedziała wójt gminy Czyżew Anna Bogucka.
Starosta wysokomazowiecki Bogdan Zieliński wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu wysokomazowieckiego
Drabina zbiorowej mądrości
„W samorządzie przeszedłem wszystkie szczeble. Byłem radnym gminy Kulesze Kościelne, radnym powiatu wysokomazowieckiego, wicestarostą. Starostą zostałem, gdy ówczesny starosta Jacek Bogucki został wybrany na posła. A potem dzięki zaufaniu mieszkańców powiatu. Na każdym szczeblu jest dużo do zrobienia. Trzeba umieć słuchać ludzi, korzystać ze zbiorowej mądrości i proponować najlepsze rozwiązania”, uważa starosta wysokomazowiecki Bogdan Zieliński, wyróżniony w Plebiscycie Samorządowiec kadencji 2006 – 2010 powiatu wysokomazowieckiego.
Najważniejsze dla powiatu od początku były drogi. Ten „głód” został już zaspokojony. Teraz powiat skupia się na stworzeniu dobrych warunków nauki dla młodzieży i opieki medycznej.
„Ludzie kochają tę ziemię i swoje miejscowości. Ciężko pracują w rolnictwie, pracy oddają zdrowie, zasługują na najlepszą opiekę i leczenie”, często powtarza starosta Zieliński.
Modernizacja Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem jest największą inwestycją w historii powiatu, w całości będzie kosztowała około 50 milionów. Budynek na zewnątrz już odnowiony (nowa elewacja, wymienione okna), nowoczesny sprzęt wartości 2 700 000 zł służy już pacjentom. Teraz zacznie się remont w środku i rozbudowa (skrzydło szpitala). Oddział ortopedyczny wysokomazowieckiego szpitala słynie w kraju. Starosta marzy, aby podobne opinie miały inne oddziały. Ostatnio obserwował warunki pracy oddziału noworodkowego, bo tam w kwietniu urodziła mu się córeczka Julia.
Mijająca kadencja była bogata dla oświaty: odnowiony został w Wysokiem Mazowieckiem Zespół Szkół Zawodowych oraz Liceum Ogólnokształcące, przy którym powstał kompleks boisk „Orlika”, będzie rozbudowane Centrum Kształcenia Zawodowego (kosztem 2 mln zł), w Ciechanowcu po remoncie jest Zespół Szkół Ogólnokształcących z internatem. „Każda szkolna inwestycja to efekt pozyskanych dotacji. Pieniądze z zewnątrz ściągają także samorządy gmin. A powiat jest silny siłą gmin, które go tworzą. Dlatego tak bardzo cieszę się nawet z nowego trawnika”, mówi starosta Bogdan Zieliński.
Wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010
Lider
Wójt Stanisław Szleter (pierwszy z lewej) podczas wmurowania kamienia węgielnego pod salę gimnastyczną w Wierzbowie
Gdy w roku 1991 powstała gmina wiejska Grajewo (oddzieliła się od miasta), sekretarzem i zastępcą wójta został młody inżynier (lat 32), były kierownik Zakładu Usług Mechanizacyjnych. W 1997 roku radni wybrali go na wójta. W 2002 roku, w pierwszych wyborach bezpośrednich, stanęło przeciwko niemu dwóch kontrkandydatów, lecz pokonał ich w pierwszej turze z osiemdziesięcioprocentowym poparciem. W 2006 roku nie miał już żadnego konkurenta. Mieszkańcy udzielili mu poparcia prawie w 90 procentach!
Pod rządami wójta Stanisława Szletera gmina Grajewo zmieniła oblicze. „Praca, praca i jeszcze raz praca”, to jego recepta na sukces. Niestrudzenie inicjuje pożyteczne przedsięwzięcia i skupia wokół nich mieszkańców gminy. „Bycie samorządowym liderem zobowiązuje. Ale sam bym niewiele zrobił bez pomocy radnych i kompetentnych współpracowników. Mam w Urzędzie naprawdę świetny zespół, który opracowuje projekty i pisze dobre wnioski o ich dofinansowanie. I, jak dotąd, to dofinansowanie otrzymujemy”, mówi. Dzięki pozyskanym przez gminę funduszom unijnym, oblicze zmieniło 14 największych wsi, w których zamknięte przed laty szkoły lub stare remizy zostały pięknie wyremontowane, przerobione na nowoczesne świetlice i wiejskie centra kultury z zapleczem sportowym (place zabaw dla dzieci, boiska). Utworzony w tej kadencji Gminny Ośrodek Kultury pomyślany jest tak, by organizował i koordynował pracę kulturalną we wszystkich świetlicach. W wielu wsiach pojawiły się pięknie urządzone skwerki z ławkami, zielenią i lampami. „Nasz wójt potrafi w każdą wieś tchnąć ożywczego ducha. Gdy jest otwierana nowa świetlica, remiza albo urządzany skwerek, panuje prawdziwe święto, ludzie stają się dumni ze swojej miejscowości”, można usłyszeć w co drugiej wsi.
Oczkiem w głowie gminnego samorządu jest oświata. W miniony czwartek (30 września) w Szkole Podstawowej w Wierzbowie odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod salę gimnastyczną, która zostanie wybudowana w dwa lata. Jest to ostatnia taka budowa, wszystkie pozostałe szkoły w gminie Grajewo są już po gruntownej modernizacji i mają nowoczesne sale gimnastyczne. Ale czeka już nowe wyzwanie, tworzenie oddziałów przedszkolnych, by wszystkie maluchy z gminy Grajewo mogły bawić się i dojrzewać do szkolnej edukacji w przedszkolach.
W gminie Grajewo wstyd wyrzucać śmieci do lasu lub przydrożnych rowów, bo strażnicy gminni wytropią każdego śmieciarza. Szukają też sposobu na bezpańskie psy!
Wójt rzadko siedzi za biurkiem, prędzej spotkać go można w Urzędzie Marszałkowskim w Białymstoku lub w którejś ze wsi, na zawodach sportowych czy imprezie kulturalnej albo na spotkaniu z organizacjami strażackimi, które bardzo ceni, szanuje i wspiera, by jak najskuteczniej dbały o bezpieczeństwo. Wieczorami w domu przetrawia tomy analiz, projektów i opracowań, by wystąpić z kolejną inicjatywą...
(MK)
Samorządowiec Kadencji 2006 - 2010 w powiecie łomżyńskim
Mandat to służba
Mirosław Chrostowski (drugi z lewej) ze statuetką Samorządowca Kadencji powiatu łomżyńskiego podczas ogłaszania wyników Plebiscytu 25 września na Starym Rynku w Łomży
Chyliny, Kąty, Nadbory, Biodry, Biodry Kolonia, najbardziej zaniedbana część zaniedbanej gminy Jedwabne, jest okręgem wyborczym Mirosław Chrostowskiego. „Cztery lata temu żyliśmy jak w pułapce. Było tu 11 km dziurawych żwirówek. Teraz też są żwirówki, ale zdecydowanie lepsze, bo połatane. Można nimi jeździć swobodnie. Przez cztery lata wydarłem na nie ze 300 wywrotek żwiru. Wydzierać trzeba było każdą wywrotkę, czyhać na odpowiedni moment, przekonywać, że jest to niezbędne, bo w gminie zawsze mówili, że nie ma pieniędzy”, uśmiecha się Mirosław Chrostowski z Bioder Kolonii, właściciel nowoczesnego gospodarstwa mleczarskiego, radny gminy Jedwabne, zwycięzca Plebiscytu „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 w powiecie łomżyńskim. Część „wydartego” żwiru poszła także na poprawienie dróg „na drapakach”, czyli na pola kilku wsi, które w tym rejonie są w jednym, liczącym ponad 200 ha kompleksie. Z jednego końca na drugi (3 km) ciągnikiem trzeba było jechać godzinę. Teraz można przejechać w kilkanaście minut. Z tak podreperowanymi żwirówkami można czekać na budowę najpierw wodociągów, potem dróg asfaltowych.
Jeszcze w tym miesiącu będzie historyczne wydarzenie. Zacznie się budowa asfaltu z Bioder do Nadbór, pierwsze kilkaset metrów w okręgu! Lepsze drogi, to lepszy dojazd do szkoły w Nadborach, która jest jedyną małą szkołą w gminie Jedwabne. Ma szanse na rozwój, jeśli mieszkańcy Chrostowa, Kątów, Bioder Kolonii zabiorą dzieci ze szkoły w Wagach, w sąsiedniej gminie Przytuły i poślą do Nadbór. „Moim zdaniem, to jest ich obowiązek. Jeśli żądają od swojej gminy dróg i wodociągów, to muszą też pomóc gminie utrzymać szkołę”, uważa radnych Chrostowski.
Cztery lata działał nie tylko w interesie swojego okręgu, ale i całej gminy. „Niektórzy radni mieli na uwadze tylko swój interes, wyrywali dla swoich, reszta ich nie obchodziła. To nie jest dobre, prowadzi do układów, układzików, rozgrywek i kłótni. Mandat zobowiązuje do szerszego myślenia”.
Jako mieszkaniec gminy Jedwabne wciąż czuje się trochę gorszy od innych, bo, jak mówi, gmina jest opóźniona przez „dziwną mentalność” władzy. Kilka kadencji przeszkadzało to w budowie wodociągów, kanalizacji, dróg, świetlic. Inne gminy poszły naprzód, a Jedwabne nie potrafiło, bo para szła w jałowe spory, a nie w rozwój. „Wydaje mi się, że w tej kadencji zaczęliśmy to przełamywać. Rozpoczął się pierwszy etap budowy wodociągów, czyli podstawy nowoczesności. Dużo inwestycji poszło na Jedwabne, stolica gimny wreszcie przestaje straszyć. Zostało ustalone, co robić, aby zaniedbania nadrobić. I tego musimy się trzymać, punkt po punkcie, w następnej kadencji”, uważa.
Dla niego mandat to służba. Ciągłe czuwanie nad sprawami publicznymi.
(MK)
Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu grajewskiego w Plebiscycie „Kontaktów”
Odmienił siebie i ... Przekopkę
Jarosław Sarnacki (pierwszy z lewej) odbiera statuetkę Samorządowca Kadencji 2006 – 2010 z rąk prezydenta Łomży Jerzego Brzezińskiego podczas ogłaszania wyników Plebiscytu na Starym Rynku w Łomży (25 września), obok wyróżnieni wójt gminy Grajewo Stanisław Szleter i wójt gminy Radziłów Robert Ziemkiewicz
„15 lat temu zamknąłem bardzo trudny rozdział życia osobistego. Przezwyciężyłem chorobę alkoholową. Zmieniłem podejście do świata, zobaczyłem, jak ludzie żyją w mojej dzielnicy Przekopka bez wody, kanalizacji, ulic i... wystartowałem na radnego!”, wspomina początki pracy w samorządzie rodowity grajewianin Jarosław Sarnacki, od 15 lat trzeźwy alkoholik, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej mijającej kadencji.
Dzięki jego staraniom, Przekopka pojawiała się początku listy miejskich priorytetów inwestycyjnych, a potem spadała na dalsze miejsca, detronizowana przez pilniejsze potrzeby dynamicznie rozwijającego się miasta. Wreszcie, w mijającej kadencji, gdy drugi raz został radnym i wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej, nadszedł czas Przekopki. „Są już wodociągi i kanalizacja, w następnej kadencji zrobimy drogi i sprawę zamkniemy”, podsumowuje przyznając, że jest to jego największy sukces jako radnego.
„Wynikające z szybkiego rozwoju problemy Grajewa mogłyby być lepiej rozwiązywane, gdyby miasto i powiat mogły w pełni korzystać z funduszy unijnych. W uzyskiwaniu funduszy jesteśmy w końcówce województwa. Dlaczego nasze projekty przegrywają? Bo nie mamy swojego przedstawiciela w samorządzie województwa podlaskiego. Uważam, że jest to problem bardziej natury politycznej, a nie merytorycznej. Wierzę, że zostanie rozwiązany w przyszłej kadencji”, mówi.
Po dwóch kadencjach w samorządzie przekonał się, że nie każdy nadaje się do sprawowania mandatu. Trzeba mieć wyczucie spraw publicznych, potrafić ocenić, co jest ważne dla ogółu, a co dla jednostki. I mieć swoje zdanie! Jest wyczulony zwłaszcza na tych, którzy pod płaszczykiem interesu publicznego załatwiają prywatę. Nie wchodzi w układy, nie lubi lizusostwa. Wierzy w siłę uczciwości.
(MK)
Wójt gminy Grabowo Józef Wiszowaty wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu kolneńskiego
Powiększanie
„Skoro nadarza się taka okazja, to trzeba z niej korzystać i powiększać majątek gminy”, mówi wójt gminy Grabowo Józef Wiszowaty.
I powiększa. Ostatnio o 7,5 ha gruntów w samym centrum Grabowa. Piękny plac „wydeptał” w Agencji Nieruchomości Rolnych. Ma już plan zagospodarowania przestrzennego: powstanie tu Centrum sportu i rekreacji z boiskami do piłki nożnej, siatkowej i koszykowej, bieżnią, trzema kortami, zapleczem socjalnym z szatniami i budynkiem gastronomicznym. A ponieważ Grabowo z koni słynie i te tradycje pielęgnuje Stowarzyszenie Sportowo - Jeździeckie im. 10 Pułku Ułanów Litewskich, wójt Wiszowaty (choć jeździ tylko końmi mechanicznymi), w Centrum powstanie wybieg dla koni, stajnia, hala ujeżdżalni i ujeżdżalnia letnia. Będzie także motel sportowy. Wcześniej gmina kupiła od Agencji zabytkowy dworek Wagów z parkiem i stawami.
Grabowo jest pierwszą gminą w powiecie kolneńskim, która wprowadziła segregację odpadów. We wszystkich miejscowościach są pojemniki na plastik, szkło, papier.
„Cieszy wyróżnienie w Plebiscycie, bo świadczy o tym, że ktoś docenia pracę. I chyba chodzi nie tylko o pozyskane dobra, ale także nowe drogi, remonty szkół, Gminnego Ośrodka Kultury i biblioteki. I cieszy, że na to wszystko udało się nam pozyskać aż 64 proc. dotacji”, wylicza wójt.
Niektórzy mieszkańcy gminy nie mają już dzieci w wieku szkolnym i nie odwiedzają szkoły, nie wszyscy korzystają z proponowanych przez GOK imprez kulturalnych i z biblioteki. Ale wszyscy korzystają z wody. A zmodernizowana hydrofornia w Gnatowie, która zamieniła się w stację uzdatniania wody (trzeba redukować nadmiar żelaza i manganu), jest dziś nowoczesnym laboratorium. Kosztowała 1 700 000 zł, ale 1 200 000 zł dotacji wójt wystarał się u marszałka województwa.
Samorządowiec Kadencji 2006 - 2010 w powiecie łomżyńskim
Przebudzenie
„Obudziliśmy się z zastoju. Wszystkie szkoły w mieście wyremontowane, są dwa boiska, nowe ulice i chodniki, trwa budowa kanalizacji i terenów inwestycyjnych. Rozwój i praca, praca…”, bez namysłu wylicza oznaki przebudzenia laureat plebiscytu „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 Powiatu Kolneńskiego burmistrz Kolna Andrzej Duda.
Przebudzenie dotyczy nie tylko inwestycji. Nastąpiły poważne zmiany organizacyjne w kulturze, a po nich imponujące propozycje programowe. „Nie zapominamy o historii, bo od naszej dbałości o nią i przekazu zależeć będzie pamięć młodzieży”, mówi burmistrz.
Zarządza miastem pierwszą kadencję, ale w samorządzie pracuje od 1998 roku; był radnym powiatu, wicestarostą. ”Status burmistrza jest inny. Tu wszystko widać i za wszystko mieszkańcy bezpośrednio rozliczają”, mówi. Dlatego uważa, że drogi w mieście powinny należeć do jednego zarządcy, a nie czterech jak jest dziś. Gdy są kłopoty, mieszkańcy nie szukają w stolicy czy województwie zarządcy krajowego, tylko przychodzą do burmistrza. „
Nie tylko pilnuje majątku miasta, ale go pomnaża. „Przebudzone” Kolno bardzo się rozwinęło, ale nie jest zadłużone. Ściągnięte dotacje sięgają prawie 27 mln zł. „Przed nami jeszcze kompleksowe rozwiązanie gospodarki wodno-ściekowej, które kosztować będzie ok. 36 mln, dofinansowania otrzymamy 70 proc.”, dodaje burmistrz. Przed Kolnem duże unijne pieniądze, a już trwa remont stacji uzdatniania wody.
Dziś Kolno w rankingach wyprzedza bogatsze miasta. Pierwsze miejsce w kraju w kategorii miast powiatowych za rok 2008 w rankingu Uniwersytetu Warszawskiego i Pisma Samorządu Terytorialnego „Wspólnota” w pozyskaniu unijnych dotacji w proporcji do budżetu. Lider w Podlaskiem w ściąganiu dotacji. Rankingi dopingują, ale burmistrza najbardziej cieszą pozyskiwane pieniądze. „Musimy gonić bardziej rozwinięte miasta, myśleć o tworzeniu warunków do nowych miejsc pracy. Wtedy będzie rozwój. Prawdziwe przebudzenie”, mówi.
Mecenasem Plebiscytu w powiecie kolneńskim był Bank Spółdzielczy w Kolnie.
Wyróżniony z Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 - 2010 powiatu wysokomazowieckiego
Słuchać ludzi
„Gdy się coś buduje, nie da się spokojnie siedzieć za biurkiem. Lubię dopilnować i zajrzeć, w miarę swojej wiedzy ocenić. W terenie więcej widać i więcej słychać. A moją dewizą jest dostrzegać ludzi i słuchać ich”, mówi wójt gminy Kobylin Borzymy Wojciech Mojkowski, wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” „Samorządowiec kadencji 2006 – 2010 powiatu wysokomazowieckiego” .
Jest wójtem pierwszej kadencji, w poprzedniej był radnym. Gmina jest rozdrobniona, liczy 40 sołectw, ale „okrywał krótką kołdrą budżetową”, jak określa, każde z nich. By starczyło, zabiegał o unijne dotacje: dostał 1 000 000 zł na modernizację stacji uzdatniania wody w Kobylinie Kuleszkach (kosztowała ponad 2 000 000 zł). Właśnie zaczyna się wymiana oświetlenia w 33 wsiach i instalowanie we Wnorach Wandach i Sikorach Bartyczkach, które go nie miały.
„Praca i jeszcze raz praca, takie są moje obowiązki. Bardzo się cieszę, że efekty starań moich i Rady dostrzegają mieszkańcy gminy. Bo przecież wyrazem tego były głosy w Plebiscycie”, powiedział wójt Wojciech Mojkowski.
Wyróżniony w Plebiscycie „Kontaktów” Samorządowiec Kadencji 2006 – 2010 powiatu łomżyńskiego
Strategia spełniania marzeń
„W urzędzie jestem taki, jak w domu. Nie kombinuję, tylko wykładam kawę na ławę. Interesanci nie zawsze wychodzą z mojego gabinetu uśmiechnięci, ale z rzetelną wiedzą. Nie obiecuję niczego, czego nie mogę załatwić. Każdemu, kto domaga się natychmiast załatwienia swojej sprawy tłumaczę, jaka jest kolejność spraw gminnych. Pokazuję perspektywę, w jakiej jego sprawa będzie załatwiona. Gdy ludzie widzą ten szerszy kontekst, przyznają mi rację i nabierają przekonania, że Urząd nie jest przeciwko nim, lecz dla nich”, mówi Jacek Nowakowski, wójt gminy wiejskiej Łomża.
Rzetelne traktowanie mieszkańców uważa za najważniejsze, bo sam wiele razy był po drugiej stronie. Jako mieszkaniec gminy i radny zgłaszał swojemu poprzednikowi wiele postulatów, domagał się ich załatwienia. Było mu lżej na sercu i czuł się podbudowany, gdy argumentacja gminnej władzy trafiała mu do przekonania. Jako wójt stara się, by każdy był pewny, że jeśli jego sprawa jest w tym momencie do załatwienia, to jest załatwiona, a jeśli zostanie odłożona na później, to dlatego, że są sprawy ważniejsze.
Gmina jest nietypowa, bo położona wokół miasta. Z tego sąsiedztwa na początku kadencji wynikało wiele problemów. „Z aneksją włącznie”, uśmiecha się na wspomnienie pomysłu włączenia w granice miasta 13 z 40 wsi gminy wiejskiej. Musiał ostro przeciwstawić się „zaborczym” zapędom Łomży. Wsparli go radni i mieszkańcy. Rozmawiał, tłumaczył, przekonywał. I przekonał. Dziś nikt już o tym zaskakującym pomyśle nie pamięta, a samorząd gminny ma bardzo dobre stosunki z miejskim. „Ludzie dojrzewają do samorządności. Obecnie bardziej świadomie i z większą korzyścią dla obu samorządów wykorzystujemy nasze sąsiedztwo”, uważa.
W pierwszym roku kadencji opuszczał Urząd codziennie późnym wieczorem. Teraz wszystko ma starannie poukładane. Tok gminnych spraw jest tak ustawiony, by cały czas iść naprzód, krok po kroku dążyć do spełnienia marzeń. „Opłaciło się. Jestem dumny z tego, co przy wsparciu radnych, udało mi się zrobić. Uzyskałem i zainwestowałem wiele funduszy unijnych i rządowych. Nie byłoby to możliwe bez współpracowników z Urzędu Gminy. Dobrałem wspaniałą kadrę profesjonalistów, ludzi wykształconych, którzy znają się na swoich dziedzinach i współtworzą sukcesy”.
Dwa miesiące przed końcem kadencji radni rzutem na taśmę próbują załatwić postulaty inwestycyjne swoich okręgów wyborczych, choć wiedzą, że nie jest to już możliwe w tegorocznym budżecie. Wójt Nowakowski się im nie dziwi. Starannie je spisuje. Będą się musiały odnieść do nich nowa rada i być może nowy wójt...
Trzeba żyć z ludźmi, rozmawiać, perswadować, ustalać najlepsze cele i dochodzić do nich małymi krokami, to jego dewiza. Takiej strategii nauczyło go 20 lat pracy nauczycielskiej (uczył fizyki w szkołach gminnych), zasiadanie w radzie oraz cztery lata na stanowisku wójta. „Jestem stąd, z mojej gminy. Kocham ją, znam na wylot jej problemy i wiem, co mam zrobić, żeby je rozwiązać. Cztery lata przekonywałem do tego radnych. Jeśli za moimi racjami z 15 radnych zawsze opowadało się 13 lub 14, to jest to podpowiedź na pytanie, kto tu ma rację, a kto się myli....”
(MK)
Najlepsi samorządowcy
Vivat nieprzeciętni!
Poznaliśmy najlepszych, w ocenie Czytelników „Kontaktów” samorządowców w Łomżyńskiem! Stało się to w sobotę (25 września) w niezywkłej scenerii i atmosferze otwarcia XI Mikrolotowych Mistrzostw Podlaskiego na Starym Rynku w Łomży. Miejsce i czas prezentacji zwycięzców nie były przypadkowe: należą do tej samej, co piloci kategorii ludzi pasji, którym nie wystarcza codzienność ani to, co już osiągnęli! Nieprzeciętnych, którzy odnosili sukcesy osobiste i zawodowe, pracowali dla innych.
Najlepsi samorządowcy powiatu Łomżyńskiego z wicemarszałkiem Podlaskiego Jackiem Piorunkiem (pierwszy od lewej): Mirosław Chrostowski, Krystyna Michalczyk-Kondratowicz, Jacek Nowakowski i Jacek Bieńczyk
Starosta łomżyński Krzysztof Kozicki wręcza statuetkę najlepszemu samorządowcowi powiatu wysokomazowieckiego wójt gminy Czyżew Annie Boguckiej; obok wyróżnieni w Plebiscycie starosta powiatu Bogdan Zieliński i wójt gminy Klukowo Grzegorz Sylwestrzuk
Radny gminy Szumowo od 10 kadencji Jan Ambroziak i starosta powiatu zambrowskieg Stanisław Rykaczewski
„Często narzekamy, że nasi samorządowcy są tacy, a nie inni, chcielibyśmy, żeby byli lepsi. Są w centrum naszej uwagi, bo od nich w dużej mierze zależy, jakie jest nasze życie w konkretnym mieście czy wsi, na konkretnej ulicy. Dlatego dużo od nich wymagamy”, podsumował Plebiscyt „Samorządowiec Kadencji 20006 – 2010” wicemarszałek Podlaskiego Jacek Piorunek. Nic dodać, nic ująć. Nominowanych przez nas w poszczególnych gminach i powiatach burmistrzów, starostów, wójtów, radnych ocenili i na najlepszych głosowali wyłącznie Czytelnicy „Kontaktów”, czyli wyborcy.
Samorządowcem powiatu łomżyńskiego został Mirosław Chrostowski, radny gminy Jedwabne. Wyróżnieni: Jacek Nowakowski – wójt gminy Łomży, Krystyna Michalczyk - Kondratowicz – radna miasta Łomża, Jacek Bieńczyk – radny Piątnica i Edward Łada – wójt gminy Piątnica.
W powiecie grajewskim wygrał radny miasta Grajewo Jarosław Sarnacki. Wyróżnienia otrzymali Stanisław Szleter – wójt gminy Grajewo, Krzysztof Waszkiewicz – burmistrz Grajewa, Jan Obrycki – radny Radziłowa i Robert Ziemkiewicz – wójt Radziłowa.
W powiecie kolneńskim zwyciężył burmistrz Kolna Andrzej Duda. Wyróżnieni zostali Józef Dymerski – wójt gminy Mały Płock, Józef Wiszowaty – wójt Grabowa, Henryk Duda – starosta kolneński i Jerzy Bielawski – radny gminy Stawiski.
W powiecie wysokomazowieckim, decyzją Czytelników, najlepszym samorządowcem mijającej kadencji została Anna Bogucka, wójt Czyżewa. Tuż za nią: się starosta wysokomazowiecki Bogdan Zieliński, a po nim Grzegorz Sylwestrzuk – wójt gminy Klukowo, Marek Kaczyński – wójt gminy Nowe Piekuty i Wojciech Mojkowski – wójt gminy Kobylin Borzymy.
Zwycięzcą Plebiscytu w powiecie zambrowskim został radny gminy Szumowo Jan Ambroziak, najstarszy stażem radny ziemi łomżyńskiej, który działał już w Gromadzkich Radach Narodowych! Wyróżnieni zostali Barbara Wasiulewska – wójt gminy Kołaki Kościelne, Kazimierz Dmochowski – wójt gminy Zambrów, Stanisław Rykaczewski – starosta zambrowski i Piotr Tyszka – radny gminy Zambrów.
Wszystkim zwycięzcom i wyróżnionym w obu Plebiscytach serdecznie gratulujemy! Wasze sylwetki, dokonania, charaktery, poglądy, będziemy prezentować w kolejnych numerach „Kontaktów"!
Filmy (46)
Konkurs fotograficzny (8)
Sprzedam mieszkanie 53 m2., w Łomży, ul. Dworna, 601 – 864 – 699 (fak.424-o-i)
Sprzedam pawie, 511 – 632 – 418 (p-0185)
Frankfurt n/Menem i okolice – środy, soboty, 85 747 – 43 – 63, 602 – 681 – 677 (fak. 005-o-i)
USG – Dr n. med. RYSZARD WAGNER – SPECJALISTA RADIOLOG, Łomża, Al. Legionów 94. Badania naczyniowe DOPPLER: tarczycy, brzucha, prostaty, piersi, narządów rodnych, biopsja, stawy kolanowe, 86 218 – 88 – 98, 602 – 584 – 466 (fak.111-o-i)
Copyright © Kontakty / Webmaster _duszek