Magazyn Powiatowy/Nasze imprezy/Nasze konkursy/Nasz patronat/Obwieszczenia/Praca/Przetargi/Ogłoszenia SMS
Redakcja/Prenumerata/Biuro ogłoszeń/Cennik ogłoszeń/Napisz do nas/Promocja/Miss Lata 2012/Miss & Mister/Partnerzy
19 maja 2012r., imieniny: Iwa, Piotra, Celestyna
Niezbednik
Sprzedam słomę, 504 – 219 – 124 (fak.403-o)
Wynajmę powierzchnię 160 m2 pod działalność gospodarczą, e-mail: sekretariat@wiomar.pl, tel. 606 – 208 – 887 (fak.397-o)
EXPRESS CREDIT. Pożyczki gotówkowe, 510-500-119 (fak.183-o)
Nr 21 (1642)20 maja 2012r.
Sonda
Czy prezydent, rząd i polscy politycy powinni zbojkotować EURO 2012 na Ukrainie?
Felietony
Od redaktora
Zasłyszałem niedawno zdanie, które brzmiało mniej więcej tak: problem polityków polega na tym, że za dużo mówią, w związku z czym za mało słuchają innych, a już zupełnie nie starcza im czasu na myślenie.
Mądre, ale nie do końca odnosi się do polityków naszych. Ich problem polega głownie na tym, że za dużo myślą o sobie, w związku z czym za dużo mówią o grzechach innych, więc nie starcza im czasu na słuchanie sumienia.
Władysław Tocki
Od redaktora
Oczy w niebo, anielsko błękitnie. Oczy w ziemię, paleta barw. Wystarczy! Jeśli kogoś kusi, by spojrzeć, co się dzieje w kraju, lepiej niech zamknie. Ciemność. Taka sama, jak wtedy, gdy skierujesz na ekran telewizora. Na słowa ciemne. Bo nie zmienią ich na szare nawet najlepsze parametry koloru. Nie rozrzedzisz ich niczym, gdyż namnażają się zgodnie z naturą nieograniczoności głupoty. W ostatnich dniach znowu wyrosło nowe. Bojkot. Państwa, rozumu, faktów, Euro 2012... Z tego samego zasiewu: egoizmu. Nieważna cena ani kto ją zapłaci, byle tylko zyskać dla siebie. Chwila, w której dociera to do świadomości jest zarazem chwilą rodzenia się we własnej duszy słowa mrocznego. A wtedy kim bym się stał?
Można, na szczęście, chwycić słowo jasne. Choćby z Jana Twardowskiego: „Modlę się Panie żebym nie zasłaniał/ był byle jaki ale przezroczysty/ żebyś widział we mnie kaczkę z płaskim nosem/ żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem/ wciąż od początku świata cztery płatki maku/ serce co w liście wzruszenie rysuje/ chociaż serce chuligan bo bije po ciemku/ pióro co pisze krzywo kiedy ręka płacze...”.
Władysław Tocki
Od redaktora
Co roku, gdy zbliża się 1 maja, chce mi się śmiać! Najpierw z tego, że mógłbym pokombatancić: w siódmej klasie szkoły podstawowej postawiłem się dyrektorowi i nie zatańczyłem ze szkolnym zespołem na pierwszomajowym apelu. Groził mi obniżeniem stopnia z zachowania na koniec roku. Nie ulękłem się! A on słowa dotrzymał. Taki byłem od kołyski dzielny antykomunista! Dowodem, przechowywane do dzisiaj świadectwo z oceną „dobry”! Tyle, że nie zatańczyłem, bo pokłóciłem się z dziewczyną, z którą miałem tańczyć. A na świadectwie przed „dobry” wciśnięte jest „b”, co znaczyło poprawkę na „bardzo dobry” dokonaną przez dyrektora na widok mojego taty, rozwścieczonego przyczyną obniżenia „sprawowania”. Zaraz po tym wspomnieniu śmiać mi się chce, że w PRL „lud pracujący”, któremu władza „ludowa” fundowała dzień wolny, często zakąskę i zapitkę, a na koniec dnia potańcówkę, wybrzydzał, że musi za to iść 15 minut w pochodzie. Gdy wreszcie ją solidarnie obalił i w wolnych wyborach wybrał swoją władzę, ta zaczęła mu obrzydzać 1 maja, że to święto komunistyczne! I świętować głupio. Niech się śmieje 1 Maja!
Władysław Tocki
Od redaktora
Po tym, co działo się w Polsce następnego dnia po Świętach, człowiek małej wiary mógłby poddać się zwątpieniu. Dawno bowiem już nie było takiej eksplozji nienawiści, plugawych słów, nikczemych oskarżeń i pomówień. I cynicznego zakłamania, bo w krzyżem w dłoni, z biblijnym nakazem zło dobrem zwyciężaj. Jestem pewnie jak ten wielki grzesznik z wiersza Jana Twardowskiego, co na błysk mały przyklęka... Nie mam więc żadnego prawa, by o cokolwiek prosić. Choć prośbę miałbym tylko jedną: ześlij nam, Panie, rozumu okruszek. Choćby taki, po który nie chciało nam się schylić, gdy upadł z razowej święconki...
Władysław Tocki
Od redaktora
Są w tym wydaniu „Kontaktów” niezwykle ważne słowa. Może nawet najważniejsze od wielu, wielu lat. Słowa o bólu i smutku z powodu profanacji cmentarza żydowskiego w Wysokiem Mazowieckiem w Oświadczeniu Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej. Są budujące tym bardziej, że padły po bardzo długiej ciszy na wcześniejsze podobne wydarzenia. Taka cisza zasiewa tylko chaos w pojmowaniu zła. Takie słowa przywracają ład: zło jest złem niezależnie od tego, komu zostało wyrządzone.
Władysław Tocki
Od redaktora
W Łomżyńskie zjechali eksperci, by przekonać do elektrowni wiatrowych. Coś wiem o takich „ekspertach” doktorach konduktorach. Powinienem zająć się tu ekspertami.
W Podlaskiem jest teatr, jedyny w regionie, jeden z nielicznych z Polski, wystawiający od Edynburga po Bombaj. Nazywa się Teatr Wierszalin. Ma w Supraślu siedzibę, bez której umiera magia... Marszałek Podlaskiego spiera się z burmistrzem Supraśla o 350 tysięcy złotych, czyli mniej niż cena kawalerki w centrum Warszawy, by Wierszalin mógł myśleć tylko o swej sztuce. Powinienem zająć się małostkowością władzy.
W dniu tragedii na torach pod Częstochową przypomniany został Smoleńsk, by porównaniem obu dramatów mieć pretekst do najcięższych oskarżeń. Powinienem zająć się chorą celebrą narodowych klęsk.
W głowie dźwięczą mi słowa szesnastowiecznego kaznodziei ks. Piotra Skargi, dziewiętnastowiecznego wieszcza Cypriana Norwida, współczesnego Władysława Bartoszewskiego, nakładające się niczym kalka: największym problemem Polski jest zły stosunek do samego siebie: podejrzliwość, kłótliwość, swarliwość, kompleksy, brak pewności siebie i negatywny stosunek do własnej historii. Powinienem wszcząć tu choćby wewnętrzną tylko, milczącą debatę pytaniem: dlaczego przez wieki nie potrafimy pozbyć się narodowych przywar?
Powinienem, powinienem, powinienem... A myśl przecina ostatni płatek śniegu; pierwszy błękit przylaszczki; klucz żurawi, otwierający bramę wiosny...
Władysław Tocki
Od redaktora
„Mylisz się całkowicie, drogi Watsonie - powiedział mój przyjaciel, odkładając poranną gazetę - londyńska tłuszcza nawołuje do linczu Maggie Stone nie dlatego, że dziecko wyśliznęło jej się w kąpieli i utonęło. Takich przypadków jest w tym mieście kilkadziesiąt każdego roku. Również nie dlatego, że nie wezwano do nieszczęsnego chłopca medyka. Nie dlatego nawet, że panna Stone przez dwa tygodnie wodziła za nos całą londyńską policję, prasę i byłego agenta Pinkertona. Żądają dla niej szubienicy, bo każdy, kto był świadkiem tego spektaklu, miał nadzieję na sensacyjne zakończenie, jakie spotkać można w ociekających krwią broszurach sprzedawanych po 6 pensów. Publiczność poczuła się oszukana, bo był to zwykły wypadek, który zdarzyć się mógł każdej niańce. A takiego rozczarowania żadna publiczność nie wybacza”.
Gdy natykamy się dzień w dzień, godzina po godzinie na mroczny serial z zaginioną Madzią, powracającymi teczkami „Bolka”, histerią absurdów wokół katastrofy smoleńskiej, aż ciśnie się pytanie: kto tak trafnie odkrył naszą naturę, nieustannie żądnej linczu? Cóż, drogi Watsonie. Był rok 1892. Szanowny Arthur Conan Doyle skończył właśnie pisać pierwszą powieść o przygodach detektywa Sherlocka Holmesa. Od tego czasu nic się nie zmieniło...
Władysław Tocki
Filmy (46)
Konkurs fotograficzny (8)
Frankfurt n/Menem i okolice – środy, soboty, 85 747 – 43 – 63, 602 – 681 – 677 (fak. 005-o-i)
Ogłoszenia w rubryce „ODDAM” zamieszczamy bezpłatnie. Treść można przesłać na adres: redakcja@kontakty-tygodnik.com.pl lub podać telefonicznie: 86 216 – 42 – 43
Korepetycje. Profesjonalne i skuteczne przygotowanie do matury i innych egzaminów z matematyki, indywidualnie i w małych grupach, 603 – 847 – 463 (fak.52-o)
SOBOTA: Niemcy, Holandia, Belgia, DVD, 85 739 – 41 – 79, 606 – 379 – 966 (fak.55-o-i)
Copyright © Kontakty / Webmaster _duszek