Magazyn Powiatowy Nasze imprezy Nasze konkursy Nasz patronat Obwieszczenia Praca Przetargi
 
Redakcja Prenumerata Biuro ogłoszeń Cennik ogłoszeń Napisz do nas Promocja Miss Lata 2010 Miss & Mister Partnerzy
 
5 wrze�nia 2010r, imieniny: Doroty, Justyna, Wawrzyńca
 
02.09.2010r.
Chleba naszego ...

Wójt Anna Bogucka dzieli się chlebem z mieszkańcami
Takich dożynek jeszcze w Czyżewie nie było. Wszystkie sołectwa (Czyżew Pociejewo, Dmochy Glinki, Godlewo Piętaki, Brulino Koski i Piwki, Czyżew Ruś Wieś, Czyżew Zarzecze, Godlewo Kolonia, Dąbrowa Michałki, Dmochy Wochy i Mrozy, Czyżew Sutki) przygotowały stoły dożynkowe. Były tak bogate w regionalne produkty i barwne, że w konkursie wszystkie zdobyły ... pierwsze miejsca. W konkursie na wieniec dożynkowy zwyciężyły Dmochy Rodzonki. W Dożynkowym Turnieju Sołectw o Puchar Wójta Gminy Czyżew "Złoty Kłos" pierwsze miejsce zdobyły Dmochy Mrozy i Dmochy Wochy, drugie sołectwo Dąbrowa Wielka, a trzecie Siennica Szymanki.
Był korowód dożynkowy z ośmioma wieńcami, tradycyjne omłoty, koncert Joanny Cortes, występy chóru Klubu Seniora "Złota Jesień" z Czyżewa, Zespołu Pieśni i Tańca z Siemiatycz, "Łupianek" z Łupianki Starej, Kapeli Podwórkowej "Kumple" z Zawad oraz zespołów z GOK w Czyżewie.
 
05.08.2010r.
Wspólna wycieczka

Uczestnicy wycieczki przed Gminnym Ośrodkiem Kultury w Czyżewie
Parafia w Czyżewie została erygowana w 1449 r. Historię kościoła po wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła proboszcz ks. Tomasz Wilga przybliżył młodzieży z koła teatralnego Gminnego Ośrodka Kultury w Czyżewie oraz ich rówieśnikom z Domu Kultury w Rucianem Nidzie i Scheersberg w Niemczech.
Anna Kazimierczuk z GOK w Czyżewie współpracuje z Domem Kultury w Rucianem-Nidzie, kierowanym przez Marka Kaczmarczyka. Gmina ta jest partnerem gmin niemieckich, między innymi miasta Scheersberg. Uczniowie z Niemiec przyjechali do Rucianego Nidy w ramach wakacyjnej wymiany. Dzięki takiej współpracy młodzież z trzech ośrodków w wakacje poznawała atrakcje krajoznawcze Podlaskiego. Poza Czyżewem zwiedzili Muzeum Rolnictwa im. Ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu oraz kościół w Rosochatem Kościelnem.
 
02.06.2010r.
Prestiżową nagrodę polskich przedsiębiorców "Firma XX -lecia 1990 - 2010" otrzymała Mlekovita na uroczystej Gali Polskiego Klubu Biznesu
Laur za 20 lat
Zaszczytny tytuł jest dowodem uznania za wieloletnie osiągnięcia w produkcji wyrobów mleczarskich i szczególne zasługi dla rozwoju przemysłu spożywczego. Ciągle doskonalone procesy produkcyjne, wysoki poziom technologii oraz sposób zarządzania firmą wyróżniają Mlekovitę z grupy producentów wyrobów mleczarskich. Dowodem liczne nagrody i wyróżnienia. Od ponad 25 lat strategię działalności wyznacza prezes Zarządu Dariusz Sapiński, niekwestionowany autorytet w środowisku mleczarskim i biznesowym. Mlekovita ciągle się rozwija i zwiększa ekspansywność. Grupa Kapitałowa Mlekovita buduje swoją markę najwyższą jakością produktów oraz promowaniem polskości. Jest firmą z tradycją, bogatym dorobkiem, ustaloną pozycją na rynku i ogromnymi szansami na dalszy rozwój. Marka Mlekovita według rankingu "Rzeczpospolitej", jest najdroższą marką w Podlaskiem i najdroższą marką produktów mleczarskich w kraju oraz trzecią wśród polskich marek żywnościowych.
 
13.05.2010r.
Życie na wokandzie

Tomasz Murawski z urzędowa korespondencją z tygodnia. Paradoksalnie uciąć jej napływ mógłby zgłoszeniem prokuraturze nękania nieuzasadnionymi oskarżeniami.Krewniak pewnie nie wie, że może za to odpowiedzieć karnie
"Tylko teraz jest przeciwko mnie 9 spraw w Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Wysokiem Mazowieckiem: o nielegalne założenie przyłącza telefonicznego, nielegalne ujęcie wody ze studni i doprowadzenie do domu, nielegalne wykonanie płyty gnojowej, wszystkie budynki są nielegalnie pobudowane, choć dom ma około 50 lat, a stodoła i obora ponad 30, szambo nielegalnie", wylicza Tomasz Murawski ze wsi Żebry Wielkie (gm. Klukowo).
Ma 26 lat i za sobą prawie 40 różnych spraw sądowych. Posiedzeń sądu nie liczy, bo w każdej jest cztery - sześć. Choć było ich tak wiele, nigdy nie został ukarany. "Oskarżenia są bezpodstawne lub nieprawdziwe. Sprawy są wznawiane, a ja nie mogę normalnie żyć, pracować, gospodarzyć. Powodem moich kłopotów jest jeden człowiek, dalszy wuj Edward (mamy wspólnych pradziadków), z którym nie można się dogadać", mówi Tomasz.
Dom i budynki gospodarcze są Tomasza, ale stoją na działce, która jest współwłasnością jego oraz wuja i dalekiego krewnego Edwarda. Tomasz nie może nic zrobić, nawet płotu naprawić, bo... Edward na nic się nie zgadza.
Po objęciu gospodarstwa (15 ha) Tomasz chciał się z nim dogadać i odkupić działkę. "Jednego dnia się zgadzał, przytakiwał, mówił, że jeszcze się zastanowi, kazał przyjść za kilka dni i wtedy wszystkiemu zaprzeczał i zapewniał, że nie będzie żadnej zgody", opowiada Tomasz. Złożył w sądzie sprawę o zniesienie współwłasności. Mija trzy lata i sprawa stoi w miejscu, bo ciągle składa różne zażalenia.
Tomasz był oskarżony o zniszczenie samochodu, kradzież drzewa, kradzież paliwa. W sprawie rzekomego nocnego wydzwaniania z wyzwiskami odbyło się osiem rozpraw w Wysokiem Mazowieckiem. Edward przegrał. Kolejne toczyły się w Łomży. Też przegrał. Tomasz prawie w każdym tygodniu jestem wzywany na policję.
"Kiedyś była to współwłasność mojej mamy i babci Edwarda. One się zgadzały. Zgadzała się także jego mama. Z nim nie ma zgody", mówi ojciec Tomasza Romuald Murawski.
"Jestem współwłaścicielem, mam akt notarialny. To jest moje i trzeba mieć szacunek dla czyjejś własności", powtarza Edward.
Dodał, że nie zamierza wyzbywać się gruntów, na których pracowali jego pradziadowie, bo "byłby psychicznie obciążony". A w sądach szuka prawa, bo Tomasz nie przestrzega zasady zgody na wszystko współwłaściciela.
 
29.04.2010r.
Uratowany
Krzysiek (lat 41) z Ciechanowca od siedmiu lat nie pił. Jest kawalerem, rodzice nie żyją, siostra za granicą. Przyjaźnił się z kobietą. Pracował dorywczo jako malarz pokojowy. Nie wchodził nikomu w drogę, ani nikt jemu. Pod koniec lata zaczął pić. Czy pierwsze było rozstanie z kobietą, a potem picie, czy odwrotnie, dziś nie ma znaczenia. Pił coraz więcej. Wpadł w kilkumiesięczny ciąg alkoholowy. Ludzie, którzy go znali, poinformowali Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Ciechanowcu.
Pracownice Ośrodka zdecydowały, że zawiozą go na leczenie. Krzysiek był pijany. Resztę dnia i całą noc pilnowali go wolontariusze, aby nie "łyknął" grama wódki. Udało się. Rano pojechali z nim na odtrucie i rozpoczęcie leczenia odwykowego.
"Lekarz stwierdził, że jest pijany i odmówił przyjęcia. Nawet nie słuchał, że był pilnowany i nie pił poprzedniego dnia. Po prostu był tak mocno nasączony alkoholem", opowiada dyrektor MOPS Marzena Kryńska.
Pracownice opieki przywiozły Krzysztofa do Ciechanowca. Chciał się napić, ale ... nie dostał. Na nagle odstawiony alkohol zareagował organizm. Krzysztof zaczął się trząść, bolały go wszystkie mięśnie. Do pijanego nie przyjedzie pogotowie. Co robić?
"Baliśmy się, że może stać się najgorsze. Na szczęście, nie odmówiła nam pomocy lekarka z Ciechanowca Monika Florczuk. Nie pytała, czy jest ubezpieczony, czy pijany. Podłączyła kroplówkę, zaordynowała leki. Czterech wolontariuszy ze Stowarzyszenia Rodzina znów dyżurowało przy nim w nocy", opowiada dyrektor Kryńska.
Zupełnie trzeźwy Krzysztof dwa dni później został zawieziony do Choroszczy. Jeszcze jest na odtruciu. Potem czeka go zamknięte leczenie w Ośrodku na Rybakach w Łomży. Uratowany.
 
22.04.2010r.
Pamiętają

Mieszkańcy Czyżewa w Warszawie (noc ze środy na czwartek)
Transparentem z napisem "Czyżew żegna Swojego Honorowego Obywatela i Jego Żonę" oraz modlitwą i marszem milczenia pożegnali i uczcili mieszkańcy Czyżewa prezydencką parę i tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej. Marsz, w którym szło kilkaset osób, rozpoczął się pieśnią "Boże coś Polskę". Przy Pomniku Niepodległości odczytane zostały nazwiska wszystkich ofiar katastrofy. Dzieci złożyły pożegnania, dorośli kwiaty i znicze. Czyżewianie uczestniczyli w uroczystościach w Warszawie (pod Pałacem zostawili transparent), a wójt gminy Anna Bogucka i poseł Jacek Bogucki także w pogrzebie w Krakowie.
Radni gminy czcili pamięć wszystkich ofiar katastrofy na uroczystej mszy świętej (z porywającą homilią ks. Tomasza Wilgi) i sesji Rady.
"Prezydent niedawno był w tym miejscu. Gdyby dziś mógł być z nami pewnie wspominałby Ołdaki, stację kolejową, na której wysiadał... Zginął z nim wicemarszałek Putra, towarzyszący mu podczas wizyty w Czyżewie. Wiele spotkań i wiele rozmów. Także o rodzinie. Żartowałem, że mam czworo dzieci, bo jestem tylko posłem...", wspominał wzruszony poseł Jacek Bogucki.
Starosta wysokomazowiecki Bogdan Zieliński nazwał Krzysztofa Putrę "wielkim adwokatem i orędownikiem powiatu wysokomazowieckiego".
"Jesteśmy dumni, że pierwsi w Polsce nadaliśmy prezydentowi za życia honorowe obywatelstwo i mieliśmy ten zaszczyt, że prezydent odebrał akt nadania osobiście", mówiła wójt gminy Czyżewa Anna Bogucka.
Dla uczczenia pamięci Honorowego Obywatela Rada Gminy wystąpiła z inicjatywą nadania jednej z ulic w Czyżewie imienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ufundowania tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci Prezydenta i Ofiar Katynia oraz nadania jednej ze szkół imienia Prezydenta i posadzenie dębów pamięci Prezydenta i innych ofiar katastrofy samolotowej.
 
04.03.2010r.
Nad wieczną wodą

Maria Święcka przy swoim domem i wielką wodą
"Wszędzie śnieg się topi, wszędzie jest woda, ale tu zawsze najgorzej. Woda na tej drodze stoi prawie cały rok. Sucha droga jest tylko w upalne lato. Tak było, jak tylko pamiętam. Dookoła tyle się zmieniło, a tu... wiecznie woda", opowiada Maria Święcka (lat 80) ze wsi Wyszonki Nagórki (gm. Klukowo).
"Przyjeżdżał tu kiedyś poprzedni wójt, przyjeżdżał w tym roku nowy. Oglądał, potem ogladali jacyś urzędnicy. A woda stoi", mówi Święcka.
Z nowym wójtem nastał nowy sołtys Sławomir Wyszyński. Mieszka po drugiej stronie drogi, naprzeciw Święckiej. Woda zalewa jego łąkę, zatapia ogród, zbliża się do podwórza. "Są dwa wyjścia, zrobić odpływ do rzeczki albo puścić ją na wioskowe łąki, bo i tak każdej wiosny są zalane. Wójt przysłał geodetów, oni zdecydują, co będzie lepsze", mówi sołtys Wyszyński.
"Jest już dokumentacja. Woda zostanie skierowana do rzeki", wyjaśnił wójt Sylwestrzuk. Prace zaczną się po uzyskaniu zgody na budowę i gdy nastaną odpowiednie warunki pogodowe.
Maria Święcka pierwszy raz w życiu jesienią przejdzie suchą nogą do kościoła i sąsiadów.
 
18.02.2010r.
"Nadzieja w nakrętce"
"Kontakty" z radością odnotowują nowe zgłoszenia do zbiórki plastikowych nakrętek, za które zostaną zakupione wózki inwalidzkie dla niepełnosprawnego Kuby z Ciechanowca i Kamila z Bujenki (pisaliśmy o tym w "Kontaktach" nr 5,6 i 7/2010).
"Miło jest ludziom pomagać. Nakrętka nic nie kosztuje. Od 24 lat pracuję na oddziale ortopedii i każdego dnia widzę nieszczęście. Będziemy zbierać nakrętki na ortopedii, w izbie przyjęć, kuchni i w innych oddziałach. Zainteresuję zbiórką kolegów", powiedział Krzysztof Zaremba ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.
Nakrętki zbierają także dzieci z Przedszkola "Wesołe Słoneczko" Stowarzyszenia "Edukator" w Łomży, uczniowie Szkoły Policealnej Ochrony Zdrowia w Łomży, szkół podstawowych w Przytułach, Rakowie Bogini (gm. Piątnica), Nowogrodzie, Wiźnie, Kątach (gm. Mały Płock), Borkowie, Turośli. "Zrobimy plakaty, nakrętki będą zbierać uczniowie całej szkoły", powiedziała opiekunka Samorządu Szkolnego z Turośli Lucyna Rogińska.
Emerytowana nauczycielka z Wizny Jadwiga Ładyżyńska zapowiadała, że jak tylko miną mrozy, wybierze się do szkoły i zainteresuje zbiórką uczniów. I zainteresowała nie tylko uczniów miejscowej podstawówki, także szkołę w Bożejewie i Rutkach. Dzięki jej dopingowi w Wiźnie nakrętki zbierają przedszkolaki, gimnazjaliści, właścicielka Baru "Udany", właściciele Domu Weselnego, sklep spożywczy Agnieszki Wolny, dwa sklepy monopolowe (Piotra Pogroszewskiego i Wiesławy Stankiewicz). "O nakrętkach dla Kuby opowiadałam wielu ludziom. Zbierają w domach i mogą je przynieść do sklepów, gdzie są wystawione pojemniki", opowiada Jadwiga Ładyżyńska.
"Tak łatwo można pomóc. Zbieramy nakrętki całą rodziną, moje dorosłe dzieci i troje wnucząt. Jedna córka pracuje w sklepie w Małym Płocku, o zbiórce powie także innym", poinformowała Barbara Falkowska z Bud Żelaznych (gm. Mały Płock).
Zbiory koleżanek z redakcji "Kuriera Porannego" w Białymstoku, prawie 6 kilogramów nakrętek (dwie wielkie reklamówki), zostały już przekazane do Ciechanowca.
Serdecznie dziękujemy Czytelnikom "Kontaktów" za wielką chęć pomocy i niezwykły odzew. Dziękujemy dorosłym i tym małym, którzy niejednokrotnie z gazetą przyszli do swojej wychowawczyni i .... już całą klasą (także szkołą) "podtrzymują" nadzieję na elektryczny wózek dla swoich kolegów.
Nadzieja w nakrętce, więc zbierajmy razem.(Przystępujących do zbiórki, proszę o kontakt, tel. 608 069 197).
Maria Tocka
 
21.01.2010r.
Śmierć w dymie

Paliło się w mieszkaniu na drugim piętrze
- Córka wracała z pracy i poczuła dym na klatce. Zaalarmowała straż pożarną. Mieszkamy na trzecim piętrze. Paliło się pod nami. Zdążyłam zejść na dół. A ona już nie zdążyła, bo buchał dym i ogień. Przez całą akcję gaszenia stała na balkonie. Niepokoiłam się o nią, a ona o mnie", opowiada Czesława Danielak (lat 82) z bloku przy ulicy Wojska Polskiego 5 A w Ciechanowcu.
Pod 5A jest 70 mieszkań. Pożar wybuchł w czwartek, 14 stycznia w południowe godziny. To czas, gdy sąsiedzi są jeszcze w pracy, a ich dzieci w szkołach.
Na drugim piętrze w mieszkaniu mamy, która przebywa zagranicą, mieszkał samotnie Kamil P. (lat 25). Tego dnia odwiedził go kolega (lat 39). Gdy przyjechała straż i karetka pogotowia Kamil już nie żył. Prawdopodobnie zatruł się tlenkiem węgla. Kolegę w ciężkim stanie zabrało pogotowie do szpitala w Wysokiem Mazowieckiem.
Przyczyny pożaru i okoliczności śmierci gospodarza mieszkania ustalają wysokomazowieccy policjanci.
 
Tam mieszka dobroć
„Dom to nie tylko cztery ściany i meble. To rodzina, miłość, szacunek. Śmiech dzieci i zapach choinki. Dziś tworzymy wspólny dom. Wielu potrzebuje naszej pomocy, choć o nią nie woła”, mówiła na spotkaniu wigilijnym Stowarzyszenia Bliżej Ciebie w Wysokiem Mazowieckiem prezes Alicja Zdziarska, jednocześnie przewodnicząca Komisji Rodziny w Radzie Miasta.
Za wigilię oraz świąteczne paczki żywnościowe Alicja Zdziarska szczególnie dziękowała Darii i Dariuszowi Sapińskim oraz burmistrzowi Jarosławowi Siekierce.
„Bóg narodzi się w naszych sercach, jeżeli nie będziemy hipokrytami. To dotyczy wszystkich, niezależnie od stołeczka, na jakim siedzimy. Niech ogarnia nas prostota serca, życzliwość i dobroć. Tam gdzie jest dobroć, tam jest Bóg i radość. Życzę wszystkim świąt i nowego roku pełnych dobroci i radości”, mówił ks. dziekan Edward Zambrzycki.
W nastrój świąt wprowadził chór z parafii Najświętszej Marii Panny w Wąsewie, kierowany przez Andrzeja Zdziarskiego.
 
W swoich kątach...

Stanisława Miszczuk "dłubie" szydełkiem chodnik
„Zawsze z opłatkiem chodziłam do Stanisława Pruszyńskiego. Samotny był. Cieszył się, potrafił gotować, czymś poczęstował. Albo do mnie na poczęstunek przyszedł. Nigdy nie powiedział, że do łyżki zupy nie opłaca się buzi otwierać. Zawsze podziękował, drewek pomógł urąbać. Dobry był człowiek. I w tym roku akurat szedł do mnie z wiaderkiem po jajka. Poślizgnął się, przewrócił i przy własnej furtce stracił życie. Więc chyba już nigdzie nie pójdę...”, zastanawia się Stanisława Miszczuk (75 lat).
Mieszka sama w drewnianym domu w Wyszonkach Błoniach (gm. Klukowo). Jest wdową 26 lat. Ma troje dzieci. Syn aż w Katowicach, córka pod Wołominem, a druga w Szepietowie Janówce.
„W swoich kątach mogę robić co zechcę. Mogę brud na środku izby szmatą zakryć, jak mi dziś nie starczy sił na sprzątanie i posprzątać jutro. Tu jestem panią. Nie myślę, żeby gdzieś chodzić”, mówi.v Przyzwyczaiła się do samotności. Kury zamknie w kurniku przed czwartą i kładzie się spać. A że noc długa, myśli o każdym z dzieci osobno. O tym, co było i o tym, co jeszcze może być. Czasami tęsknota nadejdzie i przypomina się pełna dziecięcego gwaru chałupa i podwórze. Wszystko minęło. Dziś boi się, żeby tylko nikomu z rodziny ani jej nie przytrafiła się jakaś choroba. A w dzień, jak mówi, sama sobie roboty szuka. To za druty chwyci i robi skarpety i rękawiczki dla wnuków. To za szydełko i dłubie ze starych szmat chodnik na podłogę, żeby było cieplej. I przy tym dłubaniu znów myśli o wszystkich.
Ponadto w wydaniu papierowym: Z melodią, Daymond z rynku, Wymarzony z białym paskiem, Konferencja z lnianka, Kolejka do domu, Gwiazdka w Czyżewie, Winna z tradycją
 
Karty z przeszłości
Towarzystwo Przyjaciół Miasta Wysokie Mazowieckie od lat gromadziło pamiątki, dokumenty, zdjęcia, eksponaty dotyczące historii miasta i powiatu. Bogate zbiory zapełniały szuflady i czekały na godną prezentację. I jest. Po kapitalnym remoncie budynku Miejskiego Ośrodka Kultury znalazło się miejsce na Izbę Ziemi Wysokomazowieckiej. Najważniejsze wydarzenia z historii przedstawione są w tematycznych działach.
W pierwszym tygodniu Izbę odwiedziło ponad 200 osób. Jej zbiory można oglądać w każdą środę (godz. 16.00 - 19.00), grupowo po wcześniejszym zgłoszeniu telefonicznym (086 275 22 34).
Ponadto w wydaniu papierowym: Sztacheta śmierci, Wypadek śmigłowca, Szczęki życia, Miliony dla szpitala
Copyright © Kontakty / Webmaster _duszek