Drużyna gra super, ale szkoda stadionu dla kiboli!
ŁKS liderem!
Tomasz Bernatowicz (na pierwszym planie z nr 4), specjalista od akcji zaczepnych
ŁKS 1926 Łomża pokonał w sobotę (28 sierpnia) przed własną publicznością Hetmana Tykocin 2:1. To czwarty mecz od początku nowego sezonu w IV lidze i czwarte zwycięstwo pod wodzą trenera Mirosława Dymka. ŁKS jest liderem lidera, ale po piętach depcze mu Znicz Suraż, również z kompletem punktów, a jedynie z gorszym dorobkiem bramkowym. Pierwsza bramkę z Hetmanem strzelił w 38 minucie Łukasz Adamski, do którego piłkę skierował Robert Cychol po zainicjowaniu akcji przez Tomasza Bernatowicza. Pięć miniut po przerwie ponownie Adamski "nożycami" trafił w słupek. Odbitą piłkę wkopał do bramki Tykocina Mateusz Laskowski. Łomżanie spoczęli na laurach na dobre pół godziny i ... stracili gola. Gościom urosły skrzydła i rozpoczęli formalne oblężenie bramki Przemysława Masłowskiego. Na szczęście dla ŁKS, mecz skończył się, nim zdołali strzelić następnego gola.
Był to pierwszy pojedynek w tym sezonie na stadionie w Łomży, gdzie w decydującą fazę wchodzą prace modernizacyjne. Patrząc na zachowanie łomżyńskich "kiboli" pojawiają się wątpliwości, czy warto było wydawać na modernizację prawie 20 milionów z kasy miejskiej. Agresją wobec gości, skandowaniem przekleństw i wulgaryzmów, załatwianiem potrzeb fizjologicznych na oczach wszystkich pod nowym płotem na koronie stadionu, wystawiają sobie i Łomży najgorsze świadectwo. Nie tylko młodzi ludzie w "młynie", chamstwem i wulgarnością popisują się "pikniki", czyli mężczyźni w sile wieku, a nawet sędziwi emeryci! A obok nich siedzą dzieci i uczą się. Słów brak.