Magazyn Powiatowy Nasze imprezy Nasze konkursy Nasz patronat Obwieszczenia Praca Przetargi
 
Redakcja Prenumerata Biuro ogłoszeń Cennik ogłoszeń Napisz do nas Promocja Miss Lata 2010 Miss & Mister Partnerzy
 
5 wrze�nia 2010r, imieniny: Doroty, Justyna, Wawrzyńca
 
02.09.2010r.
Bank kawałów
- Tato, co to jest bezwładność?
- Wytłumaczę ci na przykładzie. Widzisz, upały się skończyły, a mój organizm po dawnemu potrzebuje pięciu piw dziennie.

- Panie wójcie, przyszedł SMS - mówi sekretarka.
- To niech wejdzie.

Mąż pracujący za granicą napisał do żony: "Kochanie, nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów. Jesteś moim skarbem. Twój Staś". Za tydzień żona odpowiedziała: "Mój najukochańszy, dziękuję za 100 całusów. Poniżej lista kosztów. 1. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie po 2 lub 3 całusy za koszt wynajmu. 2. Właściciel sklepu nie zgodził się wyłącznie na całusy, więc dałam mu jeszcze co innego. 3. Inne wydatki - 24 całusy. Nie martw się o mnie, mam jeszcze 35 całusów i myślę, że mi wystarczy do końca miesiąca. Czy mam to samo zaplanować na kolejny miesiąc? Daj proszę znać! Twoja najdroższa Hela".

Po mszy z kościoła wychodzą dwie starsze panie.
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co na głowach mają, z jednej strony czerwone z drugiej zielone i całe cycki widać! Straszne! - zagaja pierwsza.
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły do ich windy, a słyszę: "Jak wykręcisz żarówkę, to wezmę do buzi. Pani, do czego to podobne! Szkło żrą, szkło! I to gorące! - mówi druga.

Psychologiczna poradnia małżeńska.
- Na czym polega państwa problem? - pyta psycholog.
- Bo żona nie daje mi... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! Ja ci nie daję, napalona fujaro? Ja, ja? Teraz to ci seks w głowie, co?
- ...nie daje mi dojść...
- Ja ci dojść nie daję? Jak ty masz niby dojść, impotencie z dziada pradziada, hipokryto ty!
- ...do słowa.

Wsiada mężczyzna do autobusu miejskiego i co chwilę głośno wzdycha "O, k...a!". Po przejechaniu kilku przystanków, pasażerowie i kierowca są zirytowani jego zachowaniem. W końcu kierowca nie wytrzymuje. Zatrzymuje autobus i pyta:
- Co pan tak wulgarnie krzyczy! Chcesz pan wysiąść?
Mężczyzna podszedł do niego i coś mu mówi na ucho. Gdy skończył, kierowca krzyknął "O, k...a!". Pasażerowie patrza na kierowcę ze zdumieniem, ten po chwili trochę zmieszany, ogłasza:
- Przepraszam, ale ten pan mi właśnie powiedział, że jego żona urodziła bliźniaki.
I bez jego wiedzy dała im imiona Lech i Jarosław!
-O, k...a! - krzyknęli chórem pasażerowie.
Copyright © Kontakty / Webmaster _duszek